Dawny, archaiczny już odrobinę podział, ustala że o ekonomii można mówić w ujęci mikro, albo makro. Mikroekonomia są to zasady ekonomii widziane z perspektywy pojedynczej osoby, cząstki rynku, podejmującej własne decyzje, głównie konsumenckie, ale nie tylko, bo to również przedsiębiorcy, drobni, mali i średni. W takim ujęciu gospodarkę traktuje się jako “zbiór podmiotów” – w odróżnieniu od ujęcia makroekonomicznego, w którym dominuje pogląd na “gospodarkę wielki organizm” składający się z wielu części. Wiąże się z tym wiele elementów matematycznych, statystycznych właściwych dla różnych elementów tego “zbioru”. Gdyby tak połączyć je wszystkie w jeden wielki wzór to pewnie mielibyśmy już do czynienia z makroekonomią. Jednak w praktyce nie byłoby to możliwe bowiem wzory te zależne są od siebie i ewentualny proces liczenia zapętliłby się najprawdopodobniej.
To bardzo ważny dział, leży on bowiem u podstaw. Zajmuje się tym, jakich wyborów dokonują konsumenci i dlaczego, podkreśla rolę konkurencji bądź jej braku itd.